poniedziałek, 12 września 2016

35. Jesień na dobre

Dni mijają zastraszająco szybko i sama już nie wiem czy to dobrze- aktywnie spędzony, produktywny dzień, czy źle- mało czasu dla siebie. Ale ja już tak mam że jak mam za dużo czasu to świruję, więc może to i lepiej :') W każdym razie KOŃCZYĆ LEKCJE W CZWARTEK I PIĄTEK PO 9 LEKCJI NIE JEST NAJS. Do tego jakieś 30 min drogi busem, więc w domu jestem... 17:30 jak dobrze pójdzie. Ehh...

TA słynna prosta droga

Bardzo miłą odskocznią od siedzenia w ławce była wycieczka me&auntie&mum do Częstochowy. Cóż, nie mogę powiedzieć, żeby to miasto mnie zachwyciło, raczej wręcz odwrotnie. Chwilami chciało mi się płakać. Chyba z siedem kościołów, a ludzie dookoła mieszkają w rozwalających się domach. Coś strasznego.

Zachód słońca z ukochanego PKP
 O apropos PKP, patrzymy na tablicę odjazdów, a tam jest napisane że nasz pociąg ma 15 minut spóźnienia. Zrezygnowane poszłyśmy na dwór zaczerpnąć powietrza, po czym przychodzimy, za minutę miałby odjeżdżać pociąg, ale teoretycznie był opóźniony. No szkoda że tylko teoretycznie, bo w praktyce odjechał normalnie, a my z niewyobrażalnym fartem zdążyłyśmy w ostatnią minutę. <3

Bardzo ładna sałatka jaką zamówiłam 
Niedzielę spędziłam na działce, a tam, główna atrakcja już od połowy wakacji, DYNIE *^* 
Te chyba każdemu kojarzą się z jesienią, i razem z ich coraz intensywniej pomarańczowym kolorem wchodzę w jesień.
Nic tylko patrzeć jak się zmieniają. Tutaj widać biały nalot na liściach, ale dziadek mówi że to normalne, więc luzik! A zrywanie dopiero pod koniec września :c



Tą sobie zaklepałam :3
Czekośliwka i moja nowa roślinka :)

A tutaj najbardziej fithelfi czekośliwka i tym samym pierwsza jaką kiedykolwiek zrobiłam. Z pół kilo śliwek płaczących o wykorzystanie. Tak to jest jak się ma mamę która kupuje jedzenia jak na wojsko :/


środa, 7 września 2016

34. A jednak

Zachciało im się mnie w Koperniku :D
Jakimś cudem, będąc już na obozie integracyjnym z innym liceum dowiedziałam się że dostałam się do mojego drim high school, możecie sobie wyobrazić co czułam a i tak nie będzie to temu bliskie :')
Już poznałam tam niektóre wspaniałe osoby, zaaklimatyzowałam się i pogodziłam z porażką, a tu proszę jaki kwiatek. 
Więc teraz oficjalnie uczęszczam do dwujęzycznej szkoły im. Mikołaja Kopernika w Warszawie
Aw, lovely

Warzywa (awokado, papryka, pomidor, marchew,
ogórek) pod delikatnym makaronem udon

A że nie mam czasu i nie jestem o 6:30 głodna śniadanie jem w postaci kanapki w szkole, dlatego na wypełnienie pustki obiad, szybki, prosty, zdrowy i sycący c:


Jeszcze apropo wyjazdu integracyjnego z innym liceum!
Zapamiętam wspaniałego dyrektora tej szkoły, wierzcie lub nie ale grał dla nas na ukulele piosenkę ''Kaczusia Piotrusia''
No coś pięknego :''D

Plan dnia wykonany przez nauczycieli

Trzy korony które wspólnie zaliczyliśmy przy pięknej pogodzie

Ja i A. Nigdy jej nie zapomnę. W okularach aka FilthyFrank