sobota, 26 marca 2016

22. Odrodzenie

Nie przypuszczałam, że kogokolwiek będzie interesować moja obecność. Tak, zacznę od tego. Nie był to tłum ciekawych, nie nie. Była to jedna, pojedyncza osóbka, której jestem niesłychanie wdzięczna :)
Wiele się pozmieniało, ale nie będę tajemnicza i wszystko wyjaśnię 
Po pierwsze, i chyba najważniejsze, ten blog zmienia swoją funkcję. Nie będzie ciągle jedzenia, pisania o nim, ciągle śniadań, które niegdyś były podstawą mojej egzystencji. Od dziś będę dzielić się z Wami również przemyśleniami, pomysłami. Będzie to swoisty pamiętnik, z wplecionymi potrawami, i będę je publikować bez przymusu, kiedy znajdę czas :)
Teraz zaznaczę wyraźnie.
Dla mnie poświęcanie tak ogromnej ilości dnia na opisywanie, przygotowywanie, sprawdzanie i porównywanie jedzenia jest STRATĄ CZASU.  Prawdopodobnie nawet tego nie przeczytasz, ale...
Podziwiam, tak, PODZIWIAM Was, że macie czas, chęci i siłę do upiększania do granic możliwości swoich potraw niemalże codziennie. Ja niestety nie jestem w stanie żyć tak dzień w dzień. Wakacje to co innego, w wakacje nigdzie mi się nie śpieszyło, były najnudniejsze i najmniej aktywne jakie kiedykolwiek przeżyłam. Dziś jestem zarobiona jak nigdy. Ale któż nie jest? Dlatego wybaczcie, ale ja nie będę kolejnym codziennie chwalącym się blogiem jedzeniowym. 
Chciałabym jeszcze napisać o czymś, co mi leży na sercu. 
Piszecie na swoich blogach komentarze typu '' Wygląda smacznie, muszę wypróbować!'' , '' O nie ja za krewetkami nie przepadam'' itp. i do widzenia. Rzadko, bardzo rzadko zdarza się, żeby ktoś odwołał się do nagłówka albo innej części poświęconej samopoczuciu. Strasznie mnie to dziwi i odpycha od blogosfery. Wiem, że to w formie ''komentarz za komentarz'' ale błagam, czy coś takiego można nazwać komentarzem? Czy upiększasz posiłki, rozpisujesz się o nich tylko po to, by ktoś napisał ci ''Wygląda smacznie''? Czy nie zasługujesz na coś więcej? 

Z tymi pytaniami Was zostawiam, życzę udanego święcenia koszyczków i słonecznej wigilii Wielkanocy, ale wiem, że dziś raczej pochmurno. 

Ah i śniadanie z dzisiaj, nigdy wcześniej nie jadłam croissanta jak kanapki :D

Croissant z serem pleśniowym, łososiem, rukolą i rzeżuchą/
z serkiem Grani i dżemem truskawkowym 100%

 Rzeżucha do wszystkiego dobra!