wtorek, 27 grudnia 2016

45. I po Świętach

No, może jeszcze nie, w końcu uczniaki mają wolne, różnie, ale w większości do 2. stycznia ^^
Co do Wigilii, miałam jakiegoś potężnego doła. Tylko dzięki wsparciu mentalnemu crushie jakoś przetrwałam..
Mikołaj nie obdarzył mnie najbardziej upragnionym swetrem, dlatego że był z zagranicznego sklepu i sprowadzanie było drogie. Doobra, ale raz na rok chyba by można? :/ Eh nieważne.
I to rozdwojenie wigilijnej kolacji, to zbieranie się w pośpiechu, naprawdę nie fajne :)
Wczoraj z mamą bardzo sprytnie przed rodzinnym obiadem zaliczyłyśmy basen, jesteśmy hardkorowe ^^
Potem odwiedziliśmy dalszą rodzinę, muszę przyznać że było lepiej niż myślałam!

Ale halo, teraz najważniejsza wiadomość!

JESTEM ZDROWA! HOMEOSTAZA PRZYWRÓCONA!

Ciasto żurawionowo-daktylowe z dynią

Z tej okazji, a także z faktu resztek puree dyniowego, ciasto na śniadanie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz