piątek, 9 grudnia 2016

42. Kraków + codzienność!

Coś się uciera zwyczaj pisania co piątek, sama nie wiem czy to nie za długi odstęp, ale naprawdę, TYLKO w piątki mam czas na coś innego poza snem i nauką :'D Copernicus, motherfuckers
W zeszłą niedzielę odwiedziłam z mamą i ciocią Kraków, owszem, na zwiedzanie też, ale punktem kulminacyjnym była wystawa Beksińskiego w Nowohuckim Centrum Kultury. No ale po kolei!

Krok do pociągu, następny w innym mieście :)
 Jak sie dostałyśmy? Ano pociągiem, i to w drugiej klasie! Ja to mam dobrze z ta moją ciocią :D 

Ziemia na dworu, robi wrażenie ^^
 Jako że w sumie nie było mega wcześnie- 12 w kawałkiem, zrobiłyśmy się spragnione i głodne- na taką potrzebę- Mac :D
Następnie udałyśmy się tramwajem do Nowej Huty. Śmieszne mają tam tramwaje, w odróżnieniu od żółtych warszawskich, te tutaj są niebieskie!

Moja pierwsza Chai Latte!

Tramwaje krakowskie tak cudnie obite!

Wystawa w Nowej Hucie!

Za NCK!
Była wtedy 14;47, dacie wiarę? ;__;
 Prace Beksińskiego jak zawsze wyjątkowe i zapierające dech w piersiach. Trzeba jednak przyznać mojej cioci rację, oświetlenie powodowało zlewanie się wielu odcieni, co sprawiało że praca nie wyglądała prawdziwie, miała mniej bogatą kolorystykę. Byłam zszokowana jak bardzo różniła się praca w albumie z dobrym światłem, a ta którą ja zobaczyłam...

Targ świąteczny 

Staróweczka

Kazimierzowska synagoga KUPA :)))) XD
Zmarznięte zjadłyśmy obiado-kolację w meksykańskiej restauracji gdzie zjadłam wegetariańską fajitę, niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia bo dosłownie się na nią rzuciłam :P
Potem już o wiele przyjemniej się chodziło, wiadomo :D
Jeszcze chwilę się pokręciłyśmy i o 20:00 powrót do Warszawy. Bardzo ale to bardzo lubię Kraków, jeszcze rozmyślałam o navynut nie dodającej postów :( JA CIĄGLE CZEKAM!!

Mój ''list'' do "Mikołaja"
No moi drodzy święta za pasem, czas się szykować powoli! Pierniczki, kalendarze adwentowe, prezenty... Teraz na to jest czas! Wyżej mój list do Mikołaja aka mamy, trochę go że tak powiem, ubarwiłam literacko hehe

Mikołajkowa giga skarpeta :D
6 grudnia rano zaspana otwieram drzwi od pokoju i prawie się potykam o prezenty! No dobra, trochę sie ich spodziewałam ale nie tak blisko :P
Co w środku? Słodycze bynajmniej nie wegańskie i bardzo dobre długopisy, czyli wszystko czego mi trzeba ^^
Ale tak, widzicie tam Dairy Milk! Mamo kocham cię <3

Zaszyłam się z kawą
Ostatnio jakimś rytuałem zrobiło się dla mnie picie niedzielnej kawy opierając sie o parapet i pozwalanie myślom błądzić do woli. Bardzo polecam
Niżej już tylko jedzenia, zima aż prosi o cieplutkie miseczki z czymś pożywnym, nieprawdaż? :)

Potrawka dyniowa na kaszy jęczmiennej z orzechami
 Tutaj poczułam lato, a to za sprawą borówek i poziomek w chmurkowej mannie i to w słoiku po maśle orzechowym!

Kasza manna z borówkami i poziomkami
w słoiku po maśle orzechowym
 A tutaj moje wypieki z dzisiaj, musiałam wykorzystać resztkę puree dyniowego! I tak powstały ciastka dyniowe z przepisu Martyny, tego samego co wcześniej, tylko dałam mniej miodu, nie było aż tyle potrzebne.
Wersja 2.0 o wiele lepsza, i odchodziła bardzo ładnie :D
Naprawdę, te ciastka to mistrzostwo i to że są wegańskie to już w ogóle. 
Musicie zrobić!



Foodporn
Tyle na dzisiaj, sobota i niedziela u mnie zabiegana a jakie Wy macie plany? :)

3 komentarze:

  1. Mikołaj się postarał, a ta skarpeta jet super :)
    A wszystkie Twoje dania wyglądają pysznie, a najbardziej podobają mi się ciastka dyniowe :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kraków jest piękny :) Szkoda, że byłam tam tylko raz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz jeszcze go odwiedzić! ^^

      Usuń