niedziela, 20 listopada 2016

40. Kulturalnie i gęsto

Znajduję chwilę czasu dla tutejszej działalności. Można, można, bo chcieć to móc! 
Ale ten tydzień jest zapchany! Biologia, angielski, matematyka, niemiecki, polski... Tak to wszystko sprawdziany. Liceum nie ma litości. Mimo to czuję się dobrze, jestem zorganizowana, mam na wszystko czas. 


A w czwartek byłam w Filharmonii Narodowej! Tak dawno mnie tam nie było, ostatni raz był chyba w podstawówce, kiedy z przyjaciółką i jej mamą poszłam na zajęcia muzyczne, takie dla dzieci. Naprawdę miło było spojrzeć jeszcze raz na tą salę, a co dopiero być widownią na wspaniałym koncercie chóralno- orkiestrowym!

Szatnio-wejście



Bilet i program


Takie tam organy były *^*
Naprawdę wspaniałe. Miejsce miałam w drugim rzędzie, co na pewno było trudno załatwić ( thx ciociu <3 ). Widziałam każdy ruch muzyków, twarze chórzystów wykrzywione czasami w śmiesznym wyrazie. Oglądać koncert tak a przez telewizję to dwie ZUPEŁNIE inne rzeczy! Naprawdę gorąco polecam się wybrać.

Zmieniając już temat, ostatnio naszła mnie chęć na pochrupanie czegoś, i przypomniało mi się, że ciągle mam takie koreańskie frykasy z wyprawy na marywilską (chińskie centrum handlowe).
Jak wrażenia? Zapraszam!

Tak się prezentowała paczka. To nie tak że
kupiłam dla koreańskiego napisu.

Jak zwykle 3/4 paczki to powietrze :')

Taki miały kształt i wielkość
Więc tak. Pachniało jak karma dla rybek. Wiem, bo kiedyś miałam. Mimo dość odstraszającego zapachu zmusiłam się do wzięcia pierwszego patyczka, w końcu już otworzyłam to wypadałoby chociaż spróbować. Chrup chrup. *kolejny* Chrup chrup. Hm, niezłe! W konsystencji chrupek był o wiele bardziej gęsty, nie taki jak kukurydziane Cheetosy. Naprawdę czuło się krewetkę w smaku, potem jak spojrzałam na skład to poza wzmacniaczami i tak dalej był olej krewetkowy, suszone krewetki i ekstrakt krewetkowy ze smażonych krewetek i wow, NATURALNYCH przypraw jak pieprz czarny. 
Bardzo ciekawa odmiana, ale nie sądzę, bym kiedykolwiek po to drugi raz sięgnęła. Dla kogoś odkrywczego nie bojącego się zapachów w sam raz. 
6/10

Śniadanie na obiad, owsianka w słoiku po nutelli z orzechami
i jabłkiem
Ekspresowa jesienna micha z kopą koperku

3 komentarze:

  1. Owsianka w słoiku to miłość <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Owsianka najbardziej mnie zachwyciła, choć ta jesienna micha także prezentuje się ciekawie ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli jesteś zorganizowana to ze wszystkim sobie poradzisz! ;) Sama bym kupiła te chrupki dla napisu xD ale zapach karmy dla rybek stanowczo mnie odstrasza. Ile koperku! Chyba go bardzo lubisz ^^

    OdpowiedzUsuń