środa, 16 listopada 2016

39. Częściej niż raz w miesiącu! ;__;

Naprawdę wstyd, zdałam sobie sprawę że jestem tu aktywna raz, góra dwa razy w miesiącu, wstyyd!
Nie mam takiego wrażenia, bo często myślę ''O, zdjęcie na bloga!", ''To jest dla mnie ważne, muszę o tym napisać!'' i tak dalej...
Początek listopada minął nie wiem kiedy, już prawie połowa... Naprawdę nie rozumiem, dlaczego tak szybko teraz czas leci.

Pierwszy śnieg
W tym roku miał miejsce cud jakiego nie pamiętam, śnieg na jesień! Tak pięknie zaśnieżyło, i wcale nie tak szybko się topiło!

Zielonkowe zarośla 

Widzicie ten refleks światła na
zaśnieżonej roślince?

Jeszcze wcześniej zaciągnęłam mamę na wystawę chińską w Muzeum Narodowym! Naprawdę wszystko było cudowne. W gablotach zabytki prosto z Pekinu, ładnie poustawiane i przejrzyście opisane- super!

Kamień z oryginalnym zapisem prawa Konfucjusza, dacie wiarę?

Widzicie ile to maleństwo ma lat? :')

Dokładnie 1100 lat temu!

PICZKI 

W sklepach na dobre goszczą już produkty świąteczne, podobnie z ofertą kawiarni Starbucks- papa Pumpkin Spice Latte, teraz trzeba o ciebie specjalnie prosić, albo w ogóle nie ma :(( 

Chyba ostatnia :c
Moja mama na wycieczce do Malagi przyniosła ze sobą nie tylko cherimoyę, o której było we wcześniejszym poście, lecz także takie ichnie specjalności, tutaj coś w stylu migdałowej chałwy, o skład lepiej nie pytajcie bo nie rozumiem hiszpańskiego x'D

Jedna już poszła, następna będzie czekoladowa!
 Wielki był dzień kiedy udało nam się upiec ciasto śliwkowe bez zakalca. Cud. Przypadek jeden na milion. I tak oto cieplutki kawałek wielkości głowy na raz skończył w żołądku :D

Ostatnie już chyba ciasto śliwkowe...
 A tutaj prezent od chłopaka mojej siostry, który niedawno zaliczył Japonię. (Słowa nie wyrażą mojej zazdrości). Niestety, smakowała jak najtańszy biedronkowy ulepek, tego się nie spodziewałam :(

2/10   :(
No, to już skupiając się na jedzeniu... Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam łososia, mmm... <3

Przepraszam za nieostrość ;__;

Kasza manna z melonem w słoiku po niemieckim
jogurcie greckim

Jaglanka w słoiku po najgorszym maśle orzechowym ever  >:(


3 komentarze:

  1. Ciasto i to coś w stylu migdałowej chałwy podobają mi się najbardziej - aż narobiłaś mi ochoty na chałwę ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. To zdjęcie z refleksem światła najbardziej mi się podoba! Piękne! Super, że tak ciekawie spędzasz czas z mamą, zazdroszczę obejrzenia wystawy ;)
    Kusisz tym ciastem śliwkowym! A co do masła, to ja je lubię :D Dlaczego jest według Ciebie najgorsze? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest to zwykłe lidlowe, tylko takie jakieś inne! Jakośtak hm... Mniej orzechowe, czułam jakbym jadła mąkę :/

      Usuń