piątek, 26 sierpnia 2016

33. No niestety

Nie chcą mnie w Koperniku. 
Pff, nie to nie, nie wiedzą co tracą :v
*tak tylko teraz mówię jak już się wypłakałam i zajadłam smutek litrem lodów*

Omlet warzywny ze szczypiorkiem 
Pierwszy raz w życiu wstałam i zachciało mi się coś nie na słodko :o 
U mnie to mega rzadkość, ale to pewnie przez te dni ;)
W ogóle to cud że go przerzuciłam na drugą stronę bez uszkodzeń większego kalibru, mimo to wciąż nie był fotogeniczny, więc tylko jedne zdjęcie :D

Pusto było na parkingu, a słońce zachodziło...

M. zgodziła się wybrać się ze mną do ikei, bo już od dawna miałam marzenie żeby tam zjeść w restauracji, chociażby te słynne wegańskie kotleciki-kulki. I w końcu je wzięłam, M postawiła na drobiowe. Powiem tak, już rozumiem czemu są takie sławne. Jeśli nie spróbowaliście, koniecznie musicie to nadrobić :x
Do tego wzięłyśmy raki, dziewięć sztuk za dziewięć złoty, tożto pół darmo :o

Rak z rakiem <3

2 komentarze:

  1. Mnie też nie przyjęli w jedno miejsce i powiem szczerze, że ani trochę mnie to nie zabolało. Sądzę, że to z powodu mojego aktualnego podejścia do życia. Jak mówiłam, nic nie dzieje się bez przyczyny. To od Ciebie zależy jak bardzo rozwiniesz swoją wiedzę, to Ty decydujesz o swojej przyszłości. Oj jeszcze zobaczą co tracą! :)
    Dla mnie ten omlet wygląda bardzo apetycznie, dawno nie robiłam takiego dania!
    Ciekawi mnie smak tych kotlecików, a nawet i samego raka ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę Ci abyś odnalazła się w nowej szkole i żeby okazało się, że dobrze zrobili że Cię tam nie zechcieli :P

    Muszę jechać kiedyś do ikei na te pyszności :P

    OdpowiedzUsuń