piątek, 30 grudnia 2016

47. Sylwester już jutro!

Jakby jeszcze ktoś nie wiedział, jutro mamy sylwestra! Dzień będzie intensywny od samego początku, spotkanie z crushie a potem do Michałowic, bo to tam właśnie zostałam zaproszona na imprezę sylwestrową. W innym mieście, pod Warszawą, trzeba będzie dojechać pociągiem! :D 
Jakoś za bardzo się tym jaram...
To będzie moja pierwsza taka porządna impreza :xx

A dzisiaj korzystam na całego z wolnego dnia, czytam, uczę się, odpoczywam, w końcu wybiorę się na lodowisko ^^

Biszkoptowy omlet z malinami i jerzynami z
masłem nerkowcowym
Z przepisu doskonałej navynut, naprawdę nigdy się nie zawiodłam na przepisach, eh, ciekawe co tam u Niej...
W towarzystwie rozmrażanych owoców lata, jak cudownie przypomnieć sobie ich smak <3


To na uświetlenie dnia cudny Yuzuru Hanyu :3


środa, 28 grudnia 2016

46. Resztki jesieni w nowym wydaniu

Nic dodać nic ująć, resztki puree dyniowego przeznaczyłam na te oto eksperymentalne gofry, a także na pumpkin spice latte ze spienionym mlekiem za pomocą urządzenia którego zdobycie wczoraj uświetniło mój dzień :')
Uparte puree. Trochę zostało.

Gofry dyniowe z mandarynką
Nie wiem czemu tak rzadko robię gofry, wcale nie tak długo to zajmuje, a jakie są pyszne i sycące <3
Dziś w planach jak zwykle nauka japońskiego, trzy nowe znaki kanji, trochę pisania i osłuchanie się (animu haha). Eh, szkoda że to nie jest środa za tydzień... Ale łyżwy z old bestie nie brzmią źle, co? :)


wtorek, 27 grudnia 2016

45. I po Świętach

No, może jeszcze nie, w końcu uczniaki mają wolne, różnie, ale w większości do 2. stycznia ^^
Co do Wigilii, miałam jakiegoś potężnego doła. Tylko dzięki wsparciu mentalnemu crushie jakoś przetrwałam..
Mikołaj nie obdarzył mnie najbardziej upragnionym swetrem, dlatego że był z zagranicznego sklepu i sprowadzanie było drogie. Doobra, ale raz na rok chyba by można? :/ Eh nieważne.
I to rozdwojenie wigilijnej kolacji, to zbieranie się w pośpiechu, naprawdę nie fajne :)
Wczoraj z mamą bardzo sprytnie przed rodzinnym obiadem zaliczyłyśmy basen, jesteśmy hardkorowe ^^
Potem odwiedziliśmy dalszą rodzinę, muszę przyznać że było lepiej niż myślałam!

Ale halo, teraz najważniejsza wiadomość!

JESTEM ZDROWA! HOMEOSTAZA PRZYWRÓCONA!

Ciasto żurawionowo-daktylowe z dynią

Z tej okazji, a także z faktu resztek puree dyniowego, ciasto na śniadanie!


czwartek, 22 grudnia 2016

44. Wigilia klasowa!

Ah tyle się ostatnio dzieje...
Uwielbiam atmosferę świąt, mimo że i w tym roku śnieg Warszawy nie ułaskawił. Trochę wewnętrznego zawirowania, piękna, miła i kochana osoba i jak bardzo świat może być piękniejszy :3
Dziś miałam wigilię klasową w liceum, i muszę powiedzieć, że mimo bycia jednocześnie najkrótszą, była najlepszą! Jestem tak niewiarygodnie szczęśliwa z każdej chwili w szkole że to aż dziwne :P
Niespodziewany prezent od M., dokładnie to czego chciałam na Mikołajki, przepyszne ciasto i mega ludzie, AHHH czego chcieć więcej <3

 No, nie wiem jak tam wasze przygotowania do świąt, ale ja z babuszką już upiekłam pierniczki :)
(I keks!)

pieku piek

Harem ciastka heh

Jakoś ładnie to wyglądało :D

Dzielna babcia wykleja, ja przekładam
W ostatnią niedzielę też przytargaliśmy choinkę, ale niedawno dopiero ustroiliśmy. Średni świerk, ale jak ładnie pachnie i jak cudnie wygląda przy przygaszonym świetle <3

+ zawieszki pierniczkowe ^^
Mam jeszcze do pokazania śmieszną rzecz dla mieszkańców Warszawy, moi drodzy oto przed Wami autobus z BIAŁYMI NAPISAMI!!! (Normalnie są żółte. Zawsze.)
Nie wiem, dla mnie to jakaś anomalia, już dojeżdżam autobusami wszędzie, i przyzwyczajona jestem do żółci a tu taki rodzynek :P

Nieważne jaki numer, ważne że BIAŁY!!!
Aaa, teraz czas na recenzjopodobne coś, przed Wami ostatnia już paczka chrupków koreańskich!


Tak się prezentowała paczka, ładniej zaprojektowana niż poprzednia!


Zawartość, jak zwykle 3/4 paczki, ale to chyba zjawisko ogólnoświatowe :P
Po otworzeniu, aż nie mogłam uwierzyć, zapach prawdziwego miodu! Aż mi ślinka pociekła! No to próbujemy!


Połączenie miód+sezam=moja nowa miłość
Były przepyszne. Bardzo chrupiące, bardzo aromatyczne tym z czego się składały, miód, sezam, kukurydza... Zdecydowanie polecam, jak tylko zobaczycie, nie wahajcie się, ja nie będę!

Dyniowo-imbirowe płatki jaglane z pomarańczą
żurawiną i masłem orzechowym
To na pożegnanie, jedna z piękniejszych misek jakimi ostatnio się raczyłam, i, ach, ZDROWA :D
Kolory bardziej jesienne, jak i zagęszczacz, dynia, dziadek dał mi taaaaką wielką, że teraz niewiem co robić :')
W tle ciepłe światełka pomarańczowe, ale teraz są białe, bo pomarańcz słabo pasował do reszty kolorów w moim pokoju :P


sobota, 17 grudnia 2016

43. Ostatni tydzień!

No nieźle! Jeszcze tylko szkoła do czwartku i PRZEEERWA <3
Ja na przykład z prezentami jestem w lesie tak jak i z pierniczkami, trzeba się za to zabierać! A wy jak, już przygotowani? Bo ja właśnie kupiłam z rodzinką choinkę- średniej wielkości pachnącego, kującego świerka ^^
Dlatego dziś na podkreślenie świąteczności odświętna jaglanka, oh jak dawno jej nie było!

Cynamonowa jaglanka z orzechami włoskimi,
rodzynkami, pomarańczą i mandarynką

I nie na tym tle co zawsze, bo akurat porządki się działy :P
Potem mi się przypomniało że mogłabym jeszcze imbir dodać, byłoby jeszcze lepsze, ale już mi się nie chciało... Zmotywujcie mnie do zdrowego odżywiania :'))



piątek, 9 grudnia 2016

42. Kraków + codzienność!

Coś się uciera zwyczaj pisania co piątek, sama nie wiem czy to nie za długi odstęp, ale naprawdę, TYLKO w piątki mam czas na coś innego poza snem i nauką :'D Copernicus, motherfuckers
W zeszłą niedzielę odwiedziłam z mamą i ciocią Kraków, owszem, na zwiedzanie też, ale punktem kulminacyjnym była wystawa Beksińskiego w Nowohuckim Centrum Kultury. No ale po kolei!

Krok do pociągu, następny w innym mieście :)
 Jak sie dostałyśmy? Ano pociągiem, i to w drugiej klasie! Ja to mam dobrze z ta moją ciocią :D 

Ziemia na dworu, robi wrażenie ^^
 Jako że w sumie nie było mega wcześnie- 12 w kawałkiem, zrobiłyśmy się spragnione i głodne- na taką potrzebę- Mac :D
Następnie udałyśmy się tramwajem do Nowej Huty. Śmieszne mają tam tramwaje, w odróżnieniu od żółtych warszawskich, te tutaj są niebieskie!

Moja pierwsza Chai Latte!

Tramwaje krakowskie tak cudnie obite!

Wystawa w Nowej Hucie!

Za NCK!
Była wtedy 14;47, dacie wiarę? ;__;
 Prace Beksińskiego jak zawsze wyjątkowe i zapierające dech w piersiach. Trzeba jednak przyznać mojej cioci rację, oświetlenie powodowało zlewanie się wielu odcieni, co sprawiało że praca nie wyglądała prawdziwie, miała mniej bogatą kolorystykę. Byłam zszokowana jak bardzo różniła się praca w albumie z dobrym światłem, a ta którą ja zobaczyłam...

Targ świąteczny 

Staróweczka

Kazimierzowska synagoga KUPA :)))) XD
Zmarznięte zjadłyśmy obiado-kolację w meksykańskiej restauracji gdzie zjadłam wegetariańską fajitę, niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia bo dosłownie się na nią rzuciłam :P
Potem już o wiele przyjemniej się chodziło, wiadomo :D
Jeszcze chwilę się pokręciłyśmy i o 20:00 powrót do Warszawy. Bardzo ale to bardzo lubię Kraków, jeszcze rozmyślałam o navynut nie dodającej postów :( JA CIĄGLE CZEKAM!!

Mój ''list'' do "Mikołaja"
No moi drodzy święta za pasem, czas się szykować powoli! Pierniczki, kalendarze adwentowe, prezenty... Teraz na to jest czas! Wyżej mój list do Mikołaja aka mamy, trochę go że tak powiem, ubarwiłam literacko hehe

Mikołajkowa giga skarpeta :D
6 grudnia rano zaspana otwieram drzwi od pokoju i prawie się potykam o prezenty! No dobra, trochę sie ich spodziewałam ale nie tak blisko :P
Co w środku? Słodycze bynajmniej nie wegańskie i bardzo dobre długopisy, czyli wszystko czego mi trzeba ^^
Ale tak, widzicie tam Dairy Milk! Mamo kocham cię <3

Zaszyłam się z kawą
Ostatnio jakimś rytuałem zrobiło się dla mnie picie niedzielnej kawy opierając sie o parapet i pozwalanie myślom błądzić do woli. Bardzo polecam
Niżej już tylko jedzenia, zima aż prosi o cieplutkie miseczki z czymś pożywnym, nieprawdaż? :)

Potrawka dyniowa na kaszy jęczmiennej z orzechami
 Tutaj poczułam lato, a to za sprawą borówek i poziomek w chmurkowej mannie i to w słoiku po maśle orzechowym!

Kasza manna z borówkami i poziomkami
w słoiku po maśle orzechowym
 A tutaj moje wypieki z dzisiaj, musiałam wykorzystać resztkę puree dyniowego! I tak powstały ciastka dyniowe z przepisu Martyny, tego samego co wcześniej, tylko dałam mniej miodu, nie było aż tyle potrzebne.
Wersja 2.0 o wiele lepsza, i odchodziła bardzo ładnie :D
Naprawdę, te ciastka to mistrzostwo i to że są wegańskie to już w ogóle. 
Musicie zrobić!



Foodporn
Tyle na dzisiaj, sobota i niedziela u mnie zabiegana a jakie Wy macie plany? :)

piątek, 2 grudnia 2016

41. Grudzień!

Ledwo co była jesień! ;_;
Jakoś tak każdego sezonu chwytam się rękami i nogami, tak ciężko mi się rozstawać z nim. Tak też jest w przypadku tej jesieni. Chwytam dzień, każdy oddech, w każdej myśli staram się myśleć jak najlepiej potrafię. Dostałam się do wymarzonego liceum, jestem tam otoczona miłymi ludźmi, spełniam się naukowo, w domu wszystko dobrze... Ciągle to sobie powtarzam żeby nie zapomnieć i być świadomą. Wam też polecam :)

Któraś z niedziel - centrum
Dość dawno w sklepie natrafiłam na małą paczuszkę która od razu przykuła mój wzrok:


Bakalland jako firma sprzedająca orzechy i suszone owoce wyskoczyła z czymś takim! Spróbuję? Spróbuję!

Zawartość
W opakowaniu były twa rodzaje cudeniek: prażony nerkowiec w płatkach kokosowych i kokosowy ulepek w czekoladzie. Pachniało nieziemsko, ledwo się powstrzymywałam od zjedzenia od razu wszystkiego. Smakowało tak jak pachniało. CUDOWNIE. Wyprażony nerkowiec uwydatniał walory smakowe a kokosowa otoczka nadawała egzotycznej nutki. Moim ulubieńcem była jednak kokosowa kulka. Środek smakował jak jeszcze słodszy Bounty. MEGA.
Oceniam 10/10 jak tylko spotkam to kupię i Wam też z całego serca polecam!

yumyum
Na działce zostało w schowku jeszcze trochę dyń, a nie ma co z nimi długo czekać, dlatego wzięłam jedną, drugą w kolejności wielkości i wczoraj się za nią zabrałam aka puree!

Moc ekologicznej uprawy!
Pomarańczowe aż do bólu wnętrze
Ale co takiego z tym puree można robić? Dla mnie jest częścią jesieni tak jak dynia w nazwie ''Pumpkin Spice Latte'', złote liście w parkach i chłodna pogoda. Z tym puree robię owsianki, zagęszczam obiady, z miodem i kawą robię domowe pumpkin spice latte- mój niedzielny rytuał. Dziś także pokusiłam się na coś ambitniejszego- ciastka, te, z przepisu Martyny. Jedyne zmiany to zamiast erytrolu zwykły cukier i miód, mąki natomiast użyłam pszennej, żytniej i zblendowanych płatków owsianych. Do tego zwykła czekolada z orzechami zamiast tej z iChoc, choć gdybym miała na pewno bym z chęcią spróbowała... :D

niebo <3
Powiem tak. Już chyba drugi raz dzisiaj. NIEBO W GĘBIE. BOMBA. GENIALNE. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Myślałam ,że środek będzie mulisty, niedopieczony ze względu na ''zdrowość'' składników a tu proszę, piękne wypieczone, ale też nie suche wnętrze! Trochę przetrzymałam w piekarniku te cudeńka i mają chrupiącą skórkę, ale to na plus wszystko! 
I znowu, gorąco polecam ten przepis i dla mnie wszedł już w kanon wykorzystania puree dyniowego.

niedziela, 20 listopada 2016

40. Kulturalnie i gęsto

Znajduję chwilę czasu dla tutejszej działalności. Można, można, bo chcieć to móc! 
Ale ten tydzień jest zapchany! Biologia, angielski, matematyka, niemiecki, polski... Tak to wszystko sprawdziany. Liceum nie ma litości. Mimo to czuję się dobrze, jestem zorganizowana, mam na wszystko czas. 


A w czwartek byłam w Filharmonii Narodowej! Tak dawno mnie tam nie było, ostatni raz był chyba w podstawówce, kiedy z przyjaciółką i jej mamą poszłam na zajęcia muzyczne, takie dla dzieci. Naprawdę miło było spojrzeć jeszcze raz na tą salę, a co dopiero być widownią na wspaniałym koncercie chóralno- orkiestrowym!

Szatnio-wejście



Bilet i program


Takie tam organy były *^*
Naprawdę wspaniałe. Miejsce miałam w drugim rzędzie, co na pewno było trudno załatwić ( thx ciociu <3 ). Widziałam każdy ruch muzyków, twarze chórzystów wykrzywione czasami w śmiesznym wyrazie. Oglądać koncert tak a przez telewizję to dwie ZUPEŁNIE inne rzeczy! Naprawdę gorąco polecam się wybrać.

Zmieniając już temat, ostatnio naszła mnie chęć na pochrupanie czegoś, i przypomniało mi się, że ciągle mam takie koreańskie frykasy z wyprawy na marywilską (chińskie centrum handlowe).
Jak wrażenia? Zapraszam!

Tak się prezentowała paczka. To nie tak że
kupiłam dla koreańskiego napisu.

Jak zwykle 3/4 paczki to powietrze :')

Taki miały kształt i wielkość
Więc tak. Pachniało jak karma dla rybek. Wiem, bo kiedyś miałam. Mimo dość odstraszającego zapachu zmusiłam się do wzięcia pierwszego patyczka, w końcu już otworzyłam to wypadałoby chociaż spróbować. Chrup chrup. *kolejny* Chrup chrup. Hm, niezłe! W konsystencji chrupek był o wiele bardziej gęsty, nie taki jak kukurydziane Cheetosy. Naprawdę czuło się krewetkę w smaku, potem jak spojrzałam na skład to poza wzmacniaczami i tak dalej był olej krewetkowy, suszone krewetki i ekstrakt krewetkowy ze smażonych krewetek i wow, NATURALNYCH przypraw jak pieprz czarny. 
Bardzo ciekawa odmiana, ale nie sądzę, bym kiedykolwiek po to drugi raz sięgnęła. Dla kogoś odkrywczego nie bojącego się zapachów w sam raz. 
6/10

Śniadanie na obiad, owsianka w słoiku po nutelli z orzechami
i jabłkiem
Ekspresowa jesienna micha z kopą koperku