niedziela, 20 września 2015

18. Lepiej późno niż wcale...

Wybaczcie brak wczorajszego wpisu, ale eh... Chyba pora się przyznać :P Sobotnie śniadania przeważnie jem z rodziną i trochę głupio byłoby mi robić zdjęcia, tym bardziej że są to najzwyklejsze kromki chleba z masłem i szynką serem lub dżemem do wyboru. Inna sprawa że tamtejszy chleb jest jakiś smaczniejszy niż ten, który jem na co dzień ;)

Moje oczy łechtane widokiem Waszych placków, placuszków i innych naleśnikopodobnych męczyły mózg impulsami każącymi zrobić podobne i to jak najszybciej, jak najprędzej. Ostatnimi siłami woli powstrzymywałam się, bo przecież i tak mi nie wyjdzie/nie mam składników/po prostu nie. Sytuację zmieniła obecność kilogramowego opakowania z ricottą, nadmiar wolnego czasu, oraz chęć dogodzenia sobie. Tak oto, stosując się do Waszych dawnych rad, zabrałam się do robienia ricotta hotcakes. I tak, miałyście rację, więcej oleju i lepsza, nowsza patelnia zrobiły swoje ^^ I tak oto, na śniadanie zadebiutowały delikatne ricottowe placuszki C:

Cytrynowe ricotta hotcakes z galaretką malinowo-agrestową

I ta dzika satysfakcja z układania wieżyczki mwahahaha :D
Zdjęcia może nie najlepsze, w ogóle cud że są, chciałam je pożreć od razu, bez sesji :P


Niby zwykłe placki, a wniosły odrobinę szczęścia i nadziei, której teraz bardzo, ale to bardzo mi potrzeba. Już dużo napisałam, ale nie mogę dłużej tego w sobie chować i udawać wesołą, mimo że nie jestem. Kolano. Od długiego czasu jest mi w nim dziwnie. Nie boli, ale dokucza, nie chce się wyprostować do końca, przeszkadza chodzić. Mam wrażenie, jakby coś tam się poluzowało. Jest to efekt mojej głupoty, kiedy ćwiczyłam mimo ciała, które nie powinno. Milczałam, bo myślałam że przejdzie. Przedwczoraj, po 3 miesiącach powiedziałam o tym mamie i po wielu krzykliwych słowach i łzch pojechałyśmy na oddział ratunkowy. Prześwietlili, ostukali, stwierdzili że tak, trochę płynu jest, i coś jeszcze, coś, czego nie wiedzą, ale za 10 dni mam zgłosić się do recepcji i jeśli to dziwne uczucie nie zejdzie (na pewno nie zejdzie, nie schodziło przez całe wakacje...) zrobią tomografię. Do tego zwolnienie z wuefu do odwołania, nakaz leżenia 2-3 dni w łóżku i... Nie ma mowy sztukach walki. Jestem przerażona. Jako osoba uzależniona od ruchu, samo patrzenie jak mój brat chodzi na swoje zajęcia, a ja siedzę na tyłku cały dzień sprawia mi ogromny ból. Miałam swoje cele! Doskonalenie ciosów, kondycji, sylwetki... Mimo to staram się nie załamać. Przecież jeszcze nic do końca nie wiadomo. Będzie dobrze. Muszę tak myśleć. 

9 komentarzy:

  1. Ja również mam problemy z kolanem, tylko, że u mnie chodzi o rzepkę, która krzywo "chodzi". Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku, trzymaj się :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, przykro mi bardzo, że znalazłaś się w takiej sytuacji :( Mimo wszystko pamiętaj: nie możesz się poddać! Zły nastrój i negatywne nastawienie może co najwyżej pogorszyć Twoją sytuację! Dobrze, że powiedziałaś rodzicom i pojechaliście do szpitala, bo najważniejsze jest zdrowie! Wiem, że to ciężkie, ale musisz teraz odpocząć, zadbać o siebie, posłuchać swojego ciała! Postaraj się codziennie robić coś miłego dla siebie, na przykład takie pyszne placki :D <3 Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. mmm co za pyszności !
    <3

    www.konieczkoo.blogspot.com u mnie fit przepisy :)Na których udało mi się pozbyc 15 kg ! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro mi z powodu Twojej sytuacji, a śniadanie lepiej późno niż wcale :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojeju. Trzymam mocno kciuki, żebyś jak najszybciej mogła wrócić do tego, co kochasz. Pomyśl sobie, że na pewno z tego wyjdziesz i wrócisz z jeszcze większą siłą! :) To nie wygrane kształtują hart ducha, a sytuacje, które idą nie po naszej myśli.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki! Staraj się, a osiągniesz to co kochasz :)
    Cudna plackowa wieża <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że z Twoim kolanem wszystko będzie w porządku...
    Placki wyglądają cudnie, a moja rodzina już przywykła, że robię zdjęcie jedzeniu :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieje, że będzie wszystko okej. :-)
    Placki wcale nie takie zwykłe! Dla mnie rewelacja. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedna z nas męczyła się z bólem kolana przez parę lat :/ Na szczęście już jest po bólu i dobra fizjoterapia załatwiła sprawę :) Trzymamy kciuki, będzie dobrze!
    A placuszki trochę przypieczone ale i tak na pewno przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń