piątek, 4 września 2015

13. Figa bez maku

Witajcie! Na szczęście już dzisiaj piątek, szkoła za nami, można odpocząć po męczącym tygodniu, 3 dniach :').Wczoraj nie zdążyłam nic dodać, zaspałam 30 minut, nie zdążyłam zjeść śniadania (uczesać się też :P ) dlatego nie było zdjęcia. Ale dzisiaj już z powrotem jestem człowiekiem zorganizowanym, wstałam odpowiednio wcześnie, zrobiłam, sfotografowałam i zjadłam śniadanie, brawa dla mnie. Nie wiem jak przeżyję te 10 miesięcy :') Ale razem damy radę prawda? :D musimy...

Quinoa na mleku gotowana z suszonymi daktylami, z figą, podana z
plasterkami figi i orzechami włoskimi

Opłacało się pójść wczoraj z mamą na zakupy mimo szumu w głowie i bolących nóg. Fig nie kupuje się od co, trzeba na nie zapracować :P


Mam nadzieję, że Wasze szkoły traktują Was przyzwoicie, i że nie macie na co specjalnie się skarżyć! Jeśli nie, śmiało możecie wylać żale i złości tutaj, przeczytam, postaram się pomóc :D

18 komentarzy:

  1. Kocham figi! Genialnie smakują. A szkoła, to szkoła, nie zawsze jest kolorowo... Ale damy radę!
    Zapraszam:
    http://nackany-zeszycik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Serio jest promocja na figi? Lecę po nie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A nasze figi są grzecznie w lodówce i czekają na sernik :P :P
    Grunt to się wdrążyć w szkolne życie i pójdzie z górki :) Byle do grudnia, bo święta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Lepsza szkoła niż praca :D A śniadanko wygląda bardzo apetycznie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszne połączenie :) Ja nie przepadam za świeżymi figami akurat, ale suszone za to uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie przepadam za tą kaszą, ale tu wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wolę suszone niż świeże, ale nie pogardzę :D
    Musimy dać radę, oczywiście!

    A co do masła orzechowego: nie zliczę już ile razy robiłam domowe :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie jadłam fig, a Twoje śniadanie tak nimi kusi *.* Co do szkoły, to mam nadzieję, że damy radę, bo jestem lekko przerażona - pierwszy weekend a ja już w książkach :') A jak tam u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Zacznę od prośby, piątej już, bo najwyraźniej nie czytasz moich odpowiedzi na swoje komentarze, żebyś nie dodawała linku w komentarzu. Dodajesz go już w rubryce i nick jest podświetlony. Zainteresowane osoby na pewno klikną. Ja też na pewno Cię odwiedzę, bo czytuję moich czytelników.

    Figi uwielbiam. I suszone (ale nie z tych "kółek"), i świeże. Świeżymi obżerałam się w Chorwacji bodajże... albo Francji? Nie pamiętam, ale prosto z drzewa.
    o mamo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze z sentymentem wspominam chorwackie figi :P

      Usuń
  11. A właśnie..wiedziałam że gdy byłam w sklepie to oprócz dyni miałam coś jeszcze kupić.Tak to były figi :D Jak na razie nie mam na co narzekać,jest ok :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mm, wygląda super.
    Ja pilnie wymienię 8 miesięcy klasy maturalnej na 10 jakiejkolwiek innej. :P Nie no, dobra, nie marudzę. Ale już przeżywam maj. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też się załapałam na figi i w sumie wcale nie musiałam się namęczyć - prezenty od mamy takie urocze <3

    OdpowiedzUsuń
  14. O proszę jak fajnie i jak pysznie, super pomysł na śniadanko :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przypomniałaś mi,że miałam dziś kupić figi!;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zakupy z mamusią? Zawsze ^^ Co do szkoły- dasz radę, na początku jest zawsze najciężej :* Figi jadłam ale zawsze na jakieś suche trafiam :/ Ale kandyzowane to dla mnie mega ^^ Z quinoą się nie polubiłam xD

    OdpowiedzUsuń